Wystawa Dzień targowy w Sokółce została otwarta 13 czerwca 2015 roku. Na ekspozycję składały się archiwalne zdjęcia ze zbiorów Muzeum, Muzeum Etnograficznego w Toruniu, Muzeum Podlaskiego w Białymstoku i zboirów prywatnych. Pokazane zostały też zwycięskie prace konkursowe, dotyczące obrazu targu w oczach dzieci z Sokółki. Początki targu są właściwie początkiem dziejów osady – późniejszego miasta Sokółka. Możemy domniemywać, na podstawie nadanego przez Zygmunta III Wazę prawa targowego, iż już znacznie wcześniej osada była lokalnym centrum handlu. Nadanie praw miejskich w 1609 roku ostatecznie potwierdziło przywileje targowe. Od tego czasu dniem targowym nieprzerwanie jest poniedziałek, zmieniało się jedynie usytuowanie targu. Ponadto organizowano kilkakrotnie w roku jarmarki ( m.in. na św. Jerzego i Michała). Pierwotnie, jak sama nazwa wskazuje, centrum targowym był rynek miejski. W początkach osadnictwa miał on inny kształt, prawdopodobnie owalu, wyznaczanego przez obecną ulicę Grodzieńską i 1-go Maja. Obecny kształt centrum miasta nadał Antoni Tyzenhaus, decydując o jego gruntownej przebudowie. Z jego polecenia centrum miasta przyjęło układ kwadratu z przechodzącą przez  środek drogą Białystok – Grodno.

Targ sokólski wyspecjalizował się w zbycie nierogacizny oraz płótna i lnu. Poza tymi produktami na targu można było się zaopatrzyć w wszelkie wyroby rzemiosła ludowego, czyli na przykład drewniane łyżki, ceramikę, drobne wyroby stolarskie (jak na przykład potrzebne przy obróbce lnu cierlice) oraz produkty żywnościowe.

Oprócz Sokółki w powiecie największe targi odbywały się w Suchowoli (czwartki) i Dąbrowie (wtorki). Warto wspomnieć, iż w Suchowoli specjalizowano się w sprzedaży koni, bydła i wyrobów drewnianych.

W XIX wieku część powierzchni rynku zajęto pod budowę cerkwi (ukończonej w 1853 roku), jeszcze w okresie międzywojennym przez środek rynku, wzdłuż ulicy, ciągnął się szereg żydowskich drewnianych kramów.

Targi i jarmarki były wydarzeniem, które ożywiało senne na co dzień miasteczko. Zjeżdżający się z powiatu rolnicy, po sprzedaży swoich produktów, zaopatrywali się w sklepikach, oraz wydawali pieniądze w karczmach. Wybuch wojny nie przerwał tradycji handlu w poniedziałki, o czym świadczą nieliczne zdjęcia z tego okresu. Widać na nich furmanki ustawione rzędami na placu pod cerkwią, z których realizowano sprzedaż.

W trakcie okupacji niemieckiej przestrzeń rynku wyłożono betonowymi płytami, pochodzącymi z nieukończonego radzieckiego lotniska w Kraśnianach. Po wojnie targowisko tymczasowo przeniesiono do opuszczonej synagogi, a później na ulicę Targową, gdzie funkcjonuje do chwili obecnej. Mimo powoli zmniejszającej się powierzchni targu i ograniczonego asortymentu, poniedziałek pozostał najbardziej aktywnym dniem w mieście. Dla wielu mieszkańców spacer na poniedziałkowy targ stanowi cotygodniowy rytuał i urozmaicenie. Jest okazją od spotkania znajomych, zorientowania się w cenach produktów i oczywiście zakupów.